„Gwiazd naszych wina” John Green

VLUU L110  / Samsung L110

Moje idee to gwiazdy, których nie potrafię ułożyć w konstelacje.

Błyskotliwy wyciskacz łez, ukazujący życie, jako jedną wielką metaforę. „Gwiazd naszych wina” to książka niezwykła, przy której masz ochotę się śmiać i płakać. John Green pokazał, że można napisać o raku w sposób czasem zabawny, przewrotny, ironiczny i prosty. Jestem pełna podziwu, że w krótkiej historii udało mu się przekazać tak wiele.

Hazel ma szesnaście lat i raka tarczycy w czwartym stadium z przerzutami do płuc. Nie może samodzielnie oddychać, dlatego wszędzie nosi ze sobą aparat tlenowy o imieniu Philip. Na spotkaniu grupy wsparcia, do której zmusza ją zaniepokojona rodzicielka, spotyka Agustusa Waters’a. Chłopca, który jest spełnieniem marzeń każdej dziewczyny. Przystojny, inteligentny, z poczuciem humoru i z pełną świadomością swoich wszystkich zalet. Towarzyszy im przyjaciel Gusa – Isaac, który w walce z rakiem stracił wzrok. Razem wspierają się, śmieją z samych siebie, odkrywając swoją nieskończoność.

Jest to jedna z tych książek, które się pamięta bardzo długo. Przeczytasz ją i nie sięgniesz od razu po jakąś inną pozycje. Hazel i Agustus będą siedzieć w Twojej głowie przez długi czas, są to bohaterowie po prostu warci zapamiętania. Ich przemyślenia, trafne uwagi na temat życia i śmierci, dystans do siebie i do swojej choroby są czymś tak cennym w dzisiejszych czasach, że takich bohaterów ze świecą szukać. Szczerze ich polubiłam, płakałam i śmiałam się razem z nimi. „Gwiazd naszych wina” to emocje, emocje i jeszcze raz emocje. Słowa się pochłania, nie czyta.

Green jest człowiekiem niesamowicie odważnym publikując tę książkę. Pisać w tak ironiczny sposób o chorobie, o śmierci, o tematach, które przerażają i wywołują skrajne uczucia. Udało mu się stworzyć autentyczne postaci, z krwi i kości. Opisuje prawdziwe życie, gdzie ludzie w młodym wieku muszą zmagać się z swoimi tragediami, chorobami i nie oszczędza Czytelnika mówiąc, że „będzie dobrze”. Jego przekaz jest jasny – trzeba czerpać z życia wszystko, co najlepsze, teraz i już, nie oglądać się za siebie, bo nie da się zmienić rzeczywistości. Hazel wykorzystuje ten czas na robienie tego, co lubi. Czyta książki, ogląda ulubiony program, rozmawia z rodzicami, spotyka się z miłością swojego życia i spełnia swoje największe marzenie. Czyta i pisze wiersze, które później cytuje ku zdziwieniu i fascynacji Gusa. Tworzy swój świat. Podoba mi się, że Green stworzył bohaterkę zarazem silną psychicznie, choć fizycznie już nie, bardzo inteligentną, mającą swoje opinie, trafne i oryginalne poglądy. Agustus jest kolejną idealnie wykreowaną postacią. Wydaje się, że facet świadomy swojej urody oraz powodzenia może być irytujący. Gus ani trochę nie irytuje, jest próżny i arogancki, ale w tak uroczy sposób, że nie można go nie polubić. I jego metafory! Rozważania na temat świata i najdrobniejszych rzeczy są w jego wydaniu tak fascynujące, ciekawe i oryginalne, że chciałabym pójść na wykład „Życie według Agustusa Watersa”. Mogłabym go słuchać i słuchać, chyba nigdy bym się nie znudziła. Już jego spojrzenie na palenie jest tak zadziwiające i zabawne, ale też za razem mądre, że mam ochotę kupić paczkę papierosów i filozoficznie powtórzyć za Gusem:

- Nie zabijają, dopóki ich nie zapalisz – powiedział, kiedy samochód zatrzymał się przy nas. – A ja nigdy żadnego nie zapaliłem. Widzisz, to metafora: trzymasz w zębach czynnik niosący śmierć, ale nie dajesz mu mocy, by zabijał.

Nie ma żadnych zgrzytów w niespójności tego, co chciał pokazać nam Green w swoich bohaterach. Zżyłam się z każdym z nich, miałam wrażenie, że z łatwością mogłabym się z nimi zaprzyjaźnić.

Oczywiście, na końcu (i nie tylko) ryczałam tak, że w pewnym momencie musiałam ściągać i przecierać okulary. Końcówka jest porażająca tym, jak silne reakcje wywołuje. Na początku zaskoczenie i myśl: „to nie może się tak zakończyć”. Tutaj Green wytacza najcięższe działo, przypominając nam, że „Gwiazd naszych wina” to nie bajka. Żałuję, że nie wiadomo, co dzieje się z Hazel. Green już przeprosił swoich fanów za końcówkę, jednak ja wciąż nie mogę mu wybaczyć, że nie napisał chociaż jakiegoś epilogu.

Liczne refleksję o życiu, przemijaniu i strachu przed zapomnieniem. Hazel i Gus są niczym mędrcy, choć tacy z większym poczuciem humoru. Powiedziałabym, że mogliby być filozofami naszych czasów. Podczas czytania uświadomiłam sobie, że jestem strasza od tych postaci i nigdy nie rozmyślałam poważnie nad tematami, które oni poruszali. Wydaje się, że tak młode osoby nie powinny tak wiele wiedzieć o śmierci i bólu. Co więcej, wiedzieć i wciąż być ludźmi tak pozytywnymi, walczącymi…

Jeden z cytatów z książki stał się wręcz jej drugim tytułem. Jest to:

- Okay – powiedział, gdy minęła cała wieczność. – Może „okay” będzie naszym „zawsze”.

- Okay – zgodziłam się.

Ten fragment jest legendą i doskonałym opisem książki. Powtarzane słowo „okay” przez bohaterów staje się ich modlitwą i sposobem powiedzenia sobie nawzajem „nie opuszczę cię”.

Green pisze lekko, książkę czytało mi się bardzo płynnie. Graficzne opisy, przecudne i mądre dialogi. I postaci, które wywołują tyle ciepłych uczuć, że nie można ich nie pokochać. Czytałam już inne pozycję Green’a, jak „Szukając Alaski”, jednak moim faworytem pozostanie chyba na zawsze „Gwiazd naszych wina”. Myślę, że to niezwykła książka przede wszystkim dla ludzi, którzy zmagają się z chorobą, jaką jest rak. Również dla bliskich tych osób, które także przeżywają ich ból. Jednak w tej książki nie znajdą bólu, znajdą za to dużo humoru, prawdy i piękny przekaz, że nigdy nie wolno się poddawać.

Hazel mówi „Niektóre nieskończoności są większe niż inne” i jest to idealne określenie jej związku z Gusem.

„Gwiazd naszych wina” jest przeznaczona dla czytelników w każdym wieku. Doskonała pozycja dla młodzieży, bo przecież bohaterowie są w młodzi. Uświadamia, że trzeba być sobą, jakby to powiedział Gus „Tak cię pochłania bycie sobą, że nie masz nawet pojęcia, jaka jesteś nadzwyczajna”. Myślę, że takie książki są potrzebne w czasach pogoni za sukcesem i pieniędzmi. Pozwalają zatrzymać się chwilę i pomyśleć nad tym, co się ma i może… to docenić?

Bardzo polecam „Gwiazd naszych wina”. Książka ląduje u mnie na szczyt listy moich ulubionych powieści. 

OCENA: 9/10

Wydawnictwo Bukowy Las

Recenzowała: Gabriela Rutana

Print Friendly

10 przemyśleń na temat “„Gwiazd naszych wina” John Green”

  1. ~Kasia pisze:

    Fajnie napisana recenzja :-)
    Hazel umarła rok później. John Green wrzucił to do sieci.

    1. gabaokey pisze:

      Dziękuję :) po przeczytaniu szukałam informacji o Hazel i też natrafiłam na tę wypowiedź. ~Gaba

      1. ~Adam pisze:

        Hej co do śmierci Hazel to niestety mit… ponieważ Green zdementował pogłoski o śmierci Hazel u siebie na Twitterze twierdząc, że słowa o jej śmierci nie są od niego więc to tylko plotka ;)

        Pozdrawiam

        1. gabaokey pisze:

          Cześć. Teraz to mi rzuciłeś newsem! Nie miałam zielonego pojęcia, że to plotka. Czyli nie wiadomo, co stało się z Hazel… A więc wyobraźnia musi mi podpowiedzieć, co było dalej :)

  2. ~Angelika pisze:

    Wczoraj właśnie przeczytałam tę książkę. Genialna tak samo jak twoja recenzja. Również polecam wszystkim by ją przeczytali :)
    Pozdrawiam

    1. gabaokey pisze:

      Cieszę się, że spodobała Ci się książka :) I recenzja! Jesteś kolejną „zgreenowaną” XD Pozdrawiam, Gaba

  3. ~Dana pisze:

    Nie wiem czy ten cytat na początku nie jest lekkim spoilerem, dla tych co nie czytali…
    Ale po za tym fajna recenzja :D
    _______________________________________-
    zapraszam http://przekleci-idealnoscia.blogspot.com/

    1. gabaokey pisze:

      Dziękuję za opnię, z pewnością dałaś mi do myślenia uwagą odnośnie cytatu. Spoilery są niedobre dla tych, którzy nie czytali :) Pozdrawiam i zapraszam częściej do nas na recenzje. Gaba:)

    1. gabaokey pisze:

      Dziękuję :) Gaba.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Twitter
  • Facebook