„Powód by oddychać” Rebecca Donovan

2b4f34eb0eb2c22531f063511c391300_1920x1080

„W rozrachunku między miłością a stratą to miłość popychała mnie do walki o to, by… oddychać.”

Seria Oddechy bardzo szybko podbiła serca czytelników na całym świecie. Jako miłośniczka nurtu New Adult, musiałam po nią sięgnąć i zweryfikować pozytywne recenzje. Przyznam, że się wkręciłam. Pierwszy tom pochłonęłam w jeden dzień, a raczej noc, bo to pozycja dosyć pokaźna, jeśli chodzi o liczbę stron. Nie żałuję, udało mi się poznać wartościowych bohaterów, wrócić do nastolatki, która gdzieś w środku mnie wciąż istnieje, popłakać trochę i się pozłościć. Nie jest to może idealna książka, jednak coś w sobie ma, skoro i mnie, już nieco straszą czytelniczkę, mimo wszystko poruszyła.

Po śmierci ojca Emma musiała wprowadzić się do swojego wujostwa. A tam spotkało ją tylko odrzucenie, upokorzenie i ból. W domu zmuszona jest znosić ciotkę Carol, która kieruje w stronę dziewczyny nie tylko brutalne słowa, ale też i przemoc fizyczną. Dlatego Emma to osoba wycofana, nieszukająca rozgłosu, której jedynym pragnieniem, to bycie niewidzialną. Sekret o tym, jak jest traktowana, zna tylko jej jedyna przyjaciółka. Jak zmieni się życie bohaterki, gdy ktoś jeszcze się nią zainteresuje i zapragnie do niej zbliżyć? Czy zdecyduje się zaryzykować?

Oddechy. Bardzo spodobał mi się już sam tytuł serii, jak i podtytuły każdej z książek. Łączą się w spójną całość i niosą w sobie coś poetyckiego. To ładna metafora, która nadaje powieści szczególnego charakteru i wyróżnia ją spośród innych.

Cała seria składa się trzech tomów, drugi możecie znaleźć w księgarniach i jest nim „Oddychając z trudem”, a ostatni swoją premierę miał całkiem niedawno, bo 8 kwietnia i nosi tytuł „Biorąc oddech”. Rebecca Donovan poczuła się swobodnie w literaturze młodzieżowej i nie przestaje pisać – już na czerwiec zapowiedziana jest premiera jej kolejnej książki „Co, jeśli”.

Jakim jednym słowem można opisać powieść Donovan? Z pewnością jest ona: emocjonująca. Autorce udało się w dosyć znanym już scenariuszu na fabułę, bo chyba każdy czytał kiedyś o biednych nastolatkach, zawrzeć coś oryginalnego, nowy pierwiastek, który przyciągnął wielu czytelników. I nie wiem, czy to za sprawą głównej bohaterki, czy przez to, że pisarka w sposób bezpośredni rozpoczęła dyskusję o maltretowanych dzieciach, nie szczędząc opisów przemocy i nie robiąc z tego bajki o Kopciuszku, który mimo złej sytuacji w domu i tak na końcu spotkał księcia, więc kto będzie się przejmował…

W historii oczywiście pojawia się przystojny Evan. Bohater męski, mimo że jest wskazywany, jako ktoś istotny dla fabuły według mnie został trochę spłaszczony, pozbawiony charakteru i sprowadzony do jednej, określonej roli. Plusem występowania Evana w książce jest to, że Donovan nie robi z niego jednej z głównych postaci. Niestety nie udało mi się go do końca polubić, sądzę, że brakuje mu jakieś wyrazistości, jest, bo jest – w historii potrzebny był ten tajemniczy ktoś, kto zauważy Emmę i coś zmieni jej w życiu. Miał swoje dobre momenty, nie myślcie, że całkiem spisałam go na straty, ale wciąż uważam, że nie był na tyle charyzmatyczny, aby wybić się spośród innych znanych bohaterów literackich z młodzieżówek. Ważną postacią w Powód by oddychać pozornie nie jest wcale Evan, a Sara, przyjaciółka bohaterki. To o wiele lepiej napisana postać, jak i sama relacja dziewczyn jest ciekawsza, niż miłosne uniesienia. Może ja inaczej to odbieram, cóż, trudno.

Początek książki był chyba trudny dla autorki. Widać to w języku, w trochę sztywnych dialogach i topornych opisach. Zapowiadało się na ciekawą historię w troszkę gorszym wykonaniu. Donovan mocno pracowała nad stylem oraz lekkością zdań i widać to wraz z kolejnymi rozdziałami. Im dalej wgłębiamy się w powieść, tym lepiej się ją czyta. A więc nie zniechęcajcie się od razu!

Dobrze, że wydaje się takie książki, poruszające tak trudną tematykę. Tym bardziej odczuwa się to w tej pozycji, bo Emma bardzo długo ukrywała swój problem i to, że jest gnębiona oraz bita w domu. To wątek, który najbardziej do mnie trafił. Opisy tego, co przeżywała bohaterka – jej ból, upokorzenie, samotność i tęsknota za normalnym domem sprawiała, że nieraz miałam gulę w gardle. Historia ta uczy empatii oraz dostrzegania ludzkiego cierpienia. Jak dla mnie Powód by oddychać po części jest książką psychologiczną, bo dotyka przykrego i złożonego obszaru przemocy domowej. To ważny temat, a także chwytająca za serce historia dziewczyny, która tak naprawdę nie mogła liczyć na rodzinę, a mimo wszystko cały czas bardzo jej pragnęła.

Językowo, jak już wspomniałam, jest różnie. Początek słaby, aby później się poprawić. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia Emmy, klasyczna – pamiętnikarska. Nie przepadam za taką narracją, ale tutaj ma ona jeden plus – fragmenty opisujące przeżycia bohaterki w domu były przez to bardziej autentyczne i mocniej do mnie przemawiały.

Muszę wspomnieć o końcówce, która mnie zbulwersowana i przyprawiła o szybsze bicie serca. Nie można w takich momentach urywać rozdziału! To barbarzyństwo na czytelnikach! Donovan budowała napięcie, powoli, po cichutku, by w ostatnim rozdziale przywalić akcją rodem z kryminału i powieści sensacyjnej w jednym. Zdecydowanie jest intensywnie!

Bardzo podoba mi się oprawa graficzna serii. Utrzymana w stonowanych, pastelowych barwach, mająca w sobie minimalizm, ale też estetykę, która do mnie trafia. Co więcej, zdjęcie z pierwszego tomu nawiązuje do pewnej ze scen, a ja lubię takie doszukiwanie się powiązań.

Pozycję tę zdecydowanie polecam płci damskiej. Jest ona dziewczęca, mimo że porusza temat przemocy domowej, to również opowiada o chłopakach, pierwszych randach i szkolnych imprezach. Jeśli chodzi o przedział wiekowy, to Oddechy kierowane są dla nastolatków, ale uważam, że nieco starsza młodzież także może być zainteresowana.

Mnóstwo emocji, od smutku, przerażenia, bólu i tęsknoty, po radość, miłość, szczęście i nadzieję. To nieco gorzka powieść dla młodzieży, ukazująca jak życie czasem może być niesprawiedliwe. Czynność ta wydaje się być prosta i naturalna dla każdego człowieka, a jednak… Emma musi walczyć o każdy oddech.

PS. Czy tylko ja uważam, że w tytule jest błąd i brakuje przecinka po „powód”?

Ocena: 8/10

Recenzowała: Gaba

INFORMACJE:
Rok wydania: 2014
Wydawnictwo: Feeria
Seria: Oddechy, tom I
Kategoria: młodzieżowa, new adult
Liczba stron: 494

 

 

 

Print Friendly

2 przemyślenia na temat “„Powód by oddychać” Rebecca Donovan”

  1. ~Beata pisze:

    I pierwsza i druga część bardzo mi się podobały, mimo, że sama również nie ‚łapię się’ już wiekowo w target odbiorców. Zgadzam się również, że to książka mocno dziewczyńska. Cieszę się, że ma dobry odbiór, szczególnie że w dodruku znalazł się fragment mojej recenzji :P

    1. ~gabaokey pisze:

      Dziękuję za komentarz! Postanowiłam się nie przejmować wiekiem i dalej czytać książki dla młodzieży, a co tam :) Kobiet o wiek się nie pyta ;)
      Książka jest w jakiś sposób urzekająca.
      Gratuluję zacytowania recenzji, zawsze to uwiecznione na papierze, super sprawa! :)
      Pozdrawiam,
      Gaba

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Twitter
  • Facebook