„Co, jeśli…” Rebecca Donovan

20150911_203214

Nawet jeśli się udaje, że nic się nie stało, wciąż jest to tak samo realne.

Co, jeśli… to książka, którą dostałam w ramach BOOK TOUR, akcji organizowanej przez blog Blask Książek. Twórczość Donovan nie jest mi obca, czytałam znane Wam pewnie Oddechy,  popularną serię, która zawojowała serca młodzieży. Znam jej styl pisania, sposób kreowania bohaterów, budowanie akcji, skłonność do dramatyzowania, dlatego też Co, jeśli… nie wywołało u mnie większych emocji. Przeczytałam, odłożyłam i… cóż, tyle. To miła historia, trochę bajkowa, przez co mało realistyczna, ale lekko i przyjemnie napisana, mimo trudnego tematu i zagadki do rozwiązania. Mnie nie poruszyła, była co najwyżej kolejną poprawną książką, którą przeczytałam w ostatnim czasie. Dlaczego?

Zacznijmy od samej fabuły, która przyznam, z pozoru wydaje się intrygująca. Ciekawiło mnie, jak autorka poradzi sobie z tym, co sama wymyśliła. Bo namieszała, oj namieszała.

Cal Logan to typowy chłopak zaczynający studia – lubi imprezować, a jego związki są raczej krótkie i niezobowiązujące. Cały czas szuka tej jedynej. Co stanie się, gdy nagle spotka dziewczynę, która była jego pierwszą miłością? I gdy okaże się, że jest ona zupełnie kimś innym?

Nicole Bentley chodziła z Calem do szkoły, a później zniknęła. Teraz nagle widzi Nyelle Preston, kropka w kropkę jak Nicole, ale jednak to nie ona – zbyt wesoła, zwariowana, impulsywna i odważna. Nicole z kolei była zamknięta w sobie i skryta. Cal chce się do niej zbliżyć i wreszcie poznać prawdę – co przydarzyło się Nicole, że musiała zmienić swoją tożsamość?

Donovan jest pisarką przede wszystkim młodzieżową i szczerze, to bardzo chciałabym przeczytać coś dojrzalszego, gdzie fabuła nie skupia się tylko i wyłącznie na nastolatkach. Czasami książka jest z gatunku literatury młodzieżowej, ale mogę bez problemu polecić ją starszym czytelnikom – tutaj niestety krąg się zawęża do osób młodych, bo wątpię, aby komuś dorosłemu ta pozycja przypadła do gustu.

We wstępie autorka zaznacza, że długo pisała tę powieść – radziła się innych pisarzy, przepisywała ją kilkakrotnie, aż w końcu powstało Co, jeśli… I niestety jest to widoczne – pomysł na samą fabułę jest ciekawy, ma potencjał, ale zaginęło to coś, co zwykle sprawia, że pochłaniam kolejne rozdziały.

Tyle razy rozmyślałam o decyzji, którą kiedyś podjęłam, zastanawiając się, co by było, gdybym postąpiła wtedy inaczej? Kim byłabym dzisiaj? Jak wyglądałoby moje życie? A co, jeśli…

Znowu mierzymy się z dramatem jednej z bohaterki, ponownie jest dosyć płaczliwie, a może miało być, bo mnie niestety nie porwała ta burza emocji. Donovan nie udało się przedstawić głębi problemów Nicole, przysłonięte zostały one romantyczną relacją, samą tajemnicą, którą rozwiązujemy razem z głównym bohaterem. Dalej – sama historia jest średnio prawdopodobna. Czytając, momentami gubiłam się w zmiennych narracjach – większa część książki pisana jest z perspektywy Cala, ale narratorem staje się także Nicole, jak i jej przyjaciółka Richelle. Przeszłość miesza się z teraźniejszością. Przyznam, że niektóre fragmenty z dzieciństwa postaci budują napięcie i wzbudzają emocję, jednak dla mnie było tego wszystkiego zbyt wiele naraz.

Z drugiej strony są przyjemne fragmenty książki. Znowu występuje wątek studiów, gdzie bohaterowie spotykają się z przyjaciółmi, zdarzają się zabawne momenty i wtedy książkę czyta się z uśmiechem na ustach. Z drugiej strony zawiązuje się relacja pomiędzy Nicole i Calem, który jest głównym bohaterem i zarazem narratorem, dlatego mamy trochę męskiego punktu widzenia. Wydaje mi się, że Donovan bardzo chciała przedstawić to, jak faceci przeżywają związki, co myślą w stosunku do dziewczyn i udało jej się to uchwycić.

Uśmiechnęła się łagodnie, spoglądając w zadumie na moją twarz. Bałem się poruszyć. Lękałem się, że jeśli zamrugam, ona zniknie.

Co, jeśli… czytało mi się dobrze, tak mogę to określić. Donovan ma lekki i wypracowany styl, który sprawia, że książkę pochłania się w miarę szybko. Są plusy i minusy. Dla mnie to taki smaczek dla fanów – jeśli lubisz Oddechy, to ta pozycja też Ci się spodoba. Traktuję ją niczym opowiadanie, któremu zabrakło kilku szczegółów, ale wciąż jest poprawne. To interesująca lektura, miło spędzisz przy niej czas i myślę, że się nie zawiedziesz. Tylko nie oczekuj super-przejmującej-książki, bo przynajmniej dla mnie taka ona nie była.

Ocena: 3/5

Recenzowała: Gaba

Recenzja powstała w ramach BOOK TOUR organizowanego przez Blask Książek. Bardzo dziękuję Przeczytankom za zaangażowanie mnie w tę akcję! Książka dalej leci do sympatycznego bloga greczynka czyta :)

——-

Źródło zdjęcia dziewczyna patrzy w gwiazdy z http://swoondivers.com/our-night-under-the-desert-stars/

Print Friendly

7 przemyśleń na temat “„Co, jeśli…” Rebecca Donovan”

  1. ~Dorota pisze:

    Mamy podobną opinię o książce ;) Niby fajna historia ale czegoś brak…

  2. ~Paulaa pisze:

    Masz rację, wypowiedzi tylu osób powodują zamieszanie i w pewnych momentach gubiłam się w treści. Typowa książka z happy endem :)

    1. gabaokey pisze:

      No właśnie, gdzieś za dużo tego wszystkiego, trochę przekombinowane. Ale mimo wszystko książka ma też swoje plusy, Donovan zawsze i tak potrafi mnie wciągnąć w swoją historię :)
      ~Gaba

  3. ~Meg Sheti pisze:

    Jakoś nie ciągnie mnie do twórczości pani Donovan…

    1. gabaokey pisze:

      Ja zastanawiałam się na fenomenem jej sukcesu i teraz wiem, że jest to typowa pisarka dla młodzieży. Choć może kiedyś mnie zaskoczy i wyda coś mniej dramatycznego, bardziej dojrzałego. Jakoś do mnie nie trafia, choć i tak nieraz potrafi mnie wciągnąć, może przez lekki styl? :)
      ~Gaba

  4. ~Beti pisze:

    Cieszę się bardzo, że książka trafi do mnie;) Od jakichś dwóch miesięcy mam na nią oko:) Autorki jeszcze nie znam, Oddechy ciągle przede mną:) Troszkę mnie zaniepokoiła ta nieprawdopodobność wydarzeń, ale i tak się cieszę, że niedlugo przeczytam:)

    1. gabaokey pisze:

      Są gusta i guściki, może Tobie akurat się spodoba :) Mam nadzieję, że książka dotrze cała :)
      ~Gaba

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Twitter
  • Facebook