„Lustrzany świat Melody Black” Gavin Extence, czyli co zobaczyłam w odbiciu

lustrzany swiat

Każdy z nas zna Abby Williams, ale nie każdy zdaje sobie z tego sprawę.

Z twórczością Gavina Extence spotkałam się już wcześniej. Czytałam Wszechświat kontra Alex Woods (recenzja TUTAJ) i była to historia, która na długo pozostała w mojej pamięci. Podobało mi się, że autor potrafi poruszać trudne temat w lekki, czasami humorystyczny sposób, a jednocześnie nie traci na tym autentyczności. Kiedy dowiedziałam się, że w Polsce ma zostać wydana druga książka pisarza, nie mogłam się doczekać. Lustrzany świat Melody Black zapowiadała się obiecująco. Postanowiłam sprawdzić czy autor utrzymał poziom.

Znalezienie trupa własnego sąsiada może być doświadczeniem ździebko druzgocącym. Ale nie dla Abby. Przynajmniej nie na początku. Kobieta wypala przy zwłokach półtora papierosa (bo lubi palić) i dzwoni na policję (nie często jej się zdarza). Później zabiera puszkę pomidorów (po nią przyszła) i wychodzi (jej chłopak Beck robi sos do makaronu, a to może mieć katastrofalne skutki dla ich kuchni). Sama nie rozumie swojego pozbawionego emocji zachowania. Nie wie, że tego dnia jej życie przeszło na inne tory.

Początkowy stoicki spokój to tylko dziwna fasada, która niebawem ma runąć. A kiedy cała rzeczywistość legnie w gruzach, Abby będzie musiała nauczyć się żyć w lustrzanym świecie. Tam, gdzie nic nie jest już takie jak kiedyś.
Wszystko przez tę głupią puszkę pomidorów…

Książka potwierdziła tylko talent autora. Wydanie ciekawego debiutu może być dziełem przypadku, zrządzeniem losu. Kiedy jednak czyta się drugą historię i jest ona równie niesamowita, trzeba po prostu pogodzić się z myślą, że Gavin Extence ma to coś. Lustrzany świat Melody Black to lektura najogólniej mówiąc dziwna. Nie chodzi nawet o samą treść, a odczucia, jakie wywiera w czytelniku. To samo spotkało mnie podczas czytania Wszechświat kontra Alex Woods i w dalszym ciągu nie potrafię tego wyjaśnić. Uwielbiam po prostu styl autora, jak operuje słowem, trafia w punkt. Jego książki nie są łatwe, ale na pewno znaczące. Zostawiają coś w odbiorcy, jakieś wrażenie, że trochę są o nas, a nie o opisywanych bohaterach. Tak, jakby fikcja literacka była tylko pretekstem do czegoś ważniejszego.

Istnieje co najmniej kilka sposobów na bycie samym, co nie jest równoznaczne z byciem samotnym

Abby – kobieta, z którą utożsamią się córki, siostry, matki. Jest to postać złożona i zarazem prawdziwa. Bardzo wielowarstwowo skonstruowana. Podoba mi się, że podczas lektury możemy być świadkami jej przemiany, powolnej, wręcz mozolnej, którą początkowo zwiastują tylko niuanse, a później coraz większe postępy. Przez to jej historia staje się wiarygodna, wzbudza emocje i staje się bliska sercu. Nie można oprzeć się wrażeniu, że Abigail gdzieś tam naprawdę jest, siedzi np. w parku i popija kawę.

Ciekawej osobowości nie można też odmówić reszcie postaci. Każda z nich wnosi do historii coś ciekawego. Nie pojawiają się bohaterowie zbędni. W tej książce wszystko ma znaczenie. Dosłownie wszystko.

Problem alienacji, depresji, bezsenności to nie są tematy łatwe i przyjemne. Jednak Gavin Extence sprawił, że stały się przyswajalne. Humorystyczne podejście do niektórych kwestii, obrazowy opis sytuacji, jednoczesna wiarygodność i nietypowość postaci, wszystko to sprawia, że książka nie przytłacza. Wręcz przeciwnie, bardzo wciąga, pochłania, skłania do autoanalizy i większej empatii wobec innych ludzi. Nie ma tutaj moralizatorstwa ani dramatyzowania, które można spotkać w literaturze poruszającej podobne problemy. Żadnej poetyzacji zjawiska. Po prostu brak zbytecznego owijania w bawełnę.

Czego w tej książce nie znajdziecie? Otóż nie ma tutaj pędzącej, wartkiej akcji, która zapiera dech w piersiach. Nie. To raczej spokojna, przebiegająca etapami opowieść. Może nie ma nietypowych zwrotów, szokujących dialogów i rozrywki na wysokim poziomie, a mimo to nie możemy się oderwać. Jej klimat jest niepowtarzalny, trudny do uchwycenia słowami. Prawdziwa sztuka napisać książkę w takim stylu.

– Nie muszę krzyczeć – odparłam. – Już mi przeszło, nie jestem zła.
– Błagam! Przecież od razu widać, że ci nie przeszło. Ciągle się złościsz o tę kolację.
– Nie złoszczę się. Jestem…
– No?
Obojętna, wyczerpana, pusta.
– Jaka jesteś?
– Nie ważne. Jestem nikim.

Mogłabym opowiedzieć o Lustrzanym świecie Melody Black naprawdę dużo, ale skrócę moją opinię do komentarza, że Gavin Extence potwierdził swoją pozycję wśród grona moich ulubionych pisarzy. Oto wreszcie książki o czymś. Trochę trudne, ale mądre i przede wszystkim potrzebne. Tak, to chyba najlepsze słowo. Potrzebne. O problemach warto pisać, a jak się to jeszcze robi w taki sposób, nie można się oprzeć lekturze.

Nie muszę chyba odpowiadać na pytanie czy polecam, bo jest to oczywiste. Bardziej skupię się na tym, komu, bo to nie jest historia dla każdego. Książka przypadnie do gustu czytelnikom wrażliwym, którzy lubią czytać o problemach współczesnego społeczeństwa. Poszukującym w literaturze czegoś więcej niż rozrywki. Gotowym podjąć wyzwanie odwiedzenia lustrzanego świata.

Osoby mierzące się ze stanami lękowymi, nerwicami czy depresją – których naprawdę wiele w dzisiejszym świecie – na pewno odnajdą w tej historii wiele analogii do swojego życia. Niech jednak podchodzą do lektury z pewną dozą ostrożności, bo ona naprawdę wzbudza emocje i myśli. Dojrzałość emocjonalna i chęć zmierzenia się z wielowarstwową opowieścią to na pewno dwa główne warunki, które musi spełnić potencjalny odbiorca. Polecam, bo warto. Tylko tyle i aż tyle.

Po tej recenzji zapytacie zapewne: „Dobra, dobra, ale gdzie jest Melody Black?”. Odpowiadam: „Tuż obok”.

Ocena: 5/5

Recenzowała: Sylwia

Za egzemplarz dziękuję:
Wydawnictwo Literackie

INFORMACJA:
Data wydania: 14 stycznia 2016
Wydawnictwo: Literackie
Tłumaczenie: Łukasz Małecki
Kategoria: literatura współczesna
Liczba stron: 314

Print Friendly

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Twitter
  • Facebook