„Czego najbardziej żałują umierający” – Bronnie Ware, czyli wynieśmy lekcję z odchodzenia

czego żaluja

Czego najbardziej żałują umierający to książka o tym, co jest w życiu najważniejsze. O poszukiwaniu własnej drogi, trudnej sztuce zadawania właściwych pytań i próbach poznania odpowiedzi. To historia kobiety, która przez całe swoje życie szukała sensu i która odnalazła go w dużej mierze dzięki rozmowom z umierającymi. Co mają nam do przekazania osoby, które już po części są na innym świecie? Czego najbardziej im szkoda? Co zmieniłyby, gdyby mogły cofnąć czas? Mają dla nas wiele rad, wszystkie mądre i bardzo poruszające. Tylko od nas zależy czy zechcemy wziąć je sobie do serca.

Nie myślałam ani o przeszłości, ani o przyszłości. Szczęście jest tu i teraz. Było tam gdzie ja.

Bronnie Ware bez wątpienia umie ciekawie pisać. W jej stylu od razu można wyczuć taką dziennikarską nutę. Opowiada trochę gawędziarsko, nie tworzy typowej fabuły, a raczej coś na wzór felietonu. Jednocześnie jest to trochę autobiografia i pamiętnik autorki, Pani Ware wraca do innych fragmentów swojego życia, łącząc je w spójną całość. Za ich pomocą pokazuje jak podejmowane decyzje wpływały na jej dalsze losy i co doprowadziło ją do momentu, w którym znajduje się teraz.

Z jednej strony mamy więc opowieść o tym jak czuwała przy łóżkach śmiertelnie chorych ludzi, z drugiej czytamy o kobiecie pracującej, jako barmanka, telemarketerka. Autorka opowiada także o swojej ciągłej potrzebie zmian, wieloletnich podróżach po świecie, zaszywaniu się w buszu na kilka dni, a później bolesnym powrocie do cywilizacji. To historia o życiu wagabundy, która nigdzie nie mogła zaznać spokoju, aż wreszcie znalazła go w sobie.
Dzięki tej różnorodności opowieść nie nudzi, tekst nie tyle się czyta, co pochłania, a autorka i zarazem narratorka staje się kimś bliskim, dobrym duchem historii.

Bałam się trochę tej książki. Za oknem pochmurno, od kilku miesięcy ciągle tylko zimno, prawie zapominam jak wygląda słońce. Czytanie o umierających raczej nie jest najlepszym pomysłem w takim depresyjnym czasie. Tak mi się przynajmniej wydawało. Okazuje się jednak, że moje obawy były bezpodstawne. Czego najbardziej żałują umierający to ciepła i chwilami nawet pozytywna historia. Nie taka, po której wpadamy w euforię. Nie. Raczej sprawia, że chociaż przez kilka chwil dziękujemy światu za to, że możemy być jego częścią. Wywołała we mnie wiele emocji, wszystkie przeszywały na wskroś. Kilka razy wzruszyłam się i potrzebowałam minuty spokoju, aby ochłonąć. Przede wszystkim jednak wyniosłam z tej pozycji parę znaczących lekcji i rad, które będę się starała wdrożyć w moje życie.

Najbardziej frustrowało ją to, że jest gotowa umrzeć, a śmierć nie przychodzi. Przychodziłam rano i pytałam, jak się czuje.
– A jak myślisz? – odpowiadała. – Wciąż tu jestem, a nie chcę.

Myślę, że ogromnym atutem tej historii jest właśnie jej przesłanie, ciepło jakie wywołuje w czytelniku. Spodoba się ona zarówno młodszym jak i starszym odbiorcom. Kupiłabym ją nastoletniej kuzynce – żeby się czegoś nauczyła, ale też babci – żeby nie zapomniała, co jest naprawdę ważne. I tutaj nasuwa mi się pewna uwaga, co do wydania. Bardzo podoba mi się minimalistyczna i wpadająca w oko okładka. Połączenie białego i pomarańczowego to zawsze dobry wybór. Przeszkadza mi natomiast rozmiar czcionki, który jest za mały, tak samo jak ilość światła pomiędzy wersami. Wyobrażam sobie, że ktoś o gorszym wzroku od mojego, czyta tę książkę i jestem przekonana, że będzie się po prostu męczył.

Tak jak już pisałam, to nie jest książka, którą można jakoś objąć ramami wiekowymi. Myślę, że najważniejsza w jej odbiorze będzie dojrzałość czytelnika. Lektura bywa trudna, nie oszukujmy się, duża jej część dotyczy śmierci, ale jako ludzie nie powinniśmy zamiatać tego tematu pod dywan. Sądzę, że Czego najbardziej żałują umierający pomaga nam się w jakimś stopniu zmierzyć z tym, co nieuniknione. Decydując się na przeczytanie dzieła Bronnie Ware musimy być gotowi na przetrawienie treści. To historia, którą czyta się szybko, a zarazem długo pamięta.

Jeśli potrzebujecie motywacji, szukacie sensu, nie rozumiecie, jaką odgrywacie role na tym świecie to ta książka jest właśnie dla was. Bronnie Ware nie odpowie na wasze pytania. Niestety, tak łatwo nie jest. Pokaże Wam natomiast, że ze wszystkimi swoimi wątpliwościami nie jesteście sami. One dotyczą każdego z nas, ale ramy społeczne po prostu nie pozwalają nam na ich uzewnętrznienie. Książka przypadnie do gustu także tym, którzy właśnie mierzą się ze stratą kogoś bliskiego. Doda wam otuchy. Nie jesteście sami.

Macie przed sobą ciekawą, chwytającą za serce pozycję, która wzrusza i motywuje jednocześnie. Znajdziecie w niej także opis tego, jak wygląda śmierć z punktu widzenia pobocznego obserwatora tych wydarzeń. Będziecie świadkami niekiedy dziwnych zjawisk towarzyszących odchodzeniu. Poznacie rodziny, które musiały nauczyć się żyć bez swoich bliskich. Ale zobaczycie też, czym jest uśmiech losu, jak wielkie znaczenie ma miłość i życzliwość. Przekonacie się, że życie ma nam dużo do zaoferowania.

To bez wątpienia literatura dosyć specyficzna. Można ją lubić lub nie. Wiadomo, że nie każdy ma ochotę mierzyć się z trudnymi tematami. Zdaję sobie sprawę, że Czego najbardziej żałują umierający znajdzie swoich czytelników przede wszystkim wśród ludzi, którzy konkretnie wiedzą, czego szukają. I to właśnie do nich kieruję tę recenzję. Nie musicie obawiać się, że historia was przytłoczy. Sądzę, że dokonując świadomego wybory lektury, będziecie z niej zadowoleni. Jeśli jednak nie jesteście do końca przekonani czy to wasz klimat, poczekajcie. Może nadejdzie lepszy czas na przeczytanie tej historii.

Ocena: 3.5/5

Recenzowała: Sylwia Czekańska

Za egzemplarz dziękuję:
Wydawnictwu Czarna Owca

INFORMACJE:
Data wydania: 16 marca 2016
Wydawnictwo: Czarna Owca
Kategoria: Literatura faktu
Liczba stron: 272

Print Friendly

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Twitter
  • Facebook