„Pechowa dziewczyna” Aleksandra Mantorska – pech w wersji blond

492504-352x500

Julię od zawsze prześladuje pech, a dokładniej absurdalne sytuacje, których zwykle jest bohaterką. To otruje swojego szefa, to rzuci ją facet, który po roku związku uświadomi sobie, że jednak nic do niej nie czuje. Dziewczynę dodatkowo czeka wielka impreza firmowa, na którą prawdopodobnie pójdzie… sama. Brakuje jej wystrzałowego i mega przystojnego partnera – niestety wciąż nigdzie nie może go wypatrzyć. Julia postanawia znaleźć sobie mężczyznę marzeń. Podczas poszukiwań uświadomi sobie wiele ważnych rzeczy: między innymi fakt, że przyjaciele są najważniejsi, a miłość może być tuż obok nas.

Główna bohaterka jest roztrzepaną, wiecznie zabieganą i trochę naiwną blondynką. Autorka wykreowała raczej prostą dziewczyną. Julia z jednej strony ujęła mnie swoją przebojowością i odwagą, ale miała też gorsze momenty, gdy za bardzo skupiała się na sobie, roztrząsała wiele sytuacji naraz oraz płakała z byle powodu. Z jednej strony mamy więc silną kobietę, którą praca w korporacji musiała nauczyć sprytu i pewności siebie, ale jest też w Julii coś, co może irytować. Bohaterka Mantorskiej jest pełna kontrastów – muszę przyznać, że ma w sobie sporą dozę autentyczności. Pisarka zbudowała postać posiadającą wady, ukazała zwykłą dziewczynę, a nie kolejną super-inteligentną, piękną, charyzmatyczną warszawiankę, która w dodatku nie sypia po nocach, no bo korpo. Julia przedstawia drugą stronę medalu, udowadnia, że korporacja nie jest znowu taka straszna, że można znaleźć tam świetnych ludzi i wyjść cało z każdej sytuacji. Wnosi mnóstwo pozytywnej energii, mimo swojej naiwności i momentach egoizmu, to postać, którą traktuje się z przymrużeniem oka.

Warszawa została pokazana w bardzo obrazowy sposób, w tle przewija się kilka charakterystycznych miejsc i ulic. Autorce udało się oddać tło akcji, mimo minimalnej liczby opisów, które można znaleźć w książce. Przemyca Warszawę oraz jej klimat, dzięki czemu książka nabiera charakteru i ukazuje otoczenie głównej bohaterki. Mantorska w dużej mierze postawiła na dialogi – pisane prostym, używanym na co dzień językiem. Narracja jest w większości trzecioosobowa, jednak występują fragmenty ukazane z perspektywy Julki i są to jej wpisy w pamiętniku. Dodam, że nie są one jakoś rozwleczone – krótkie, konkretne, uzupełniające niektóre sceny – moim zdaniem mimo wszystko niepotrzebne. Pisarka mogła pominąć tego rodzaju zabieg w tak krótkiej pozycji, fragmentów z dziennika bohaterki jest naprawdę mało i nie wnoszą zbyt wiele istotnej treści, kojarzą się za to z infantylnością i powieściami dla nastolatek.

Co irytowało mnie w tej powieści? Przede wszystkim była to naiwność i dosyć nonszalanckie oraz lekkomyślne podejście Julki do życia. W bohaterce wykreowanej przez Mantorską zabrakło mi dojrzałości i większego dystansu do samej siebie – jednakże to książka, która z zamierzenia ma być nieskomplikowana i przyjemna, dlatego też nie wymagam od niej złożonych postaci, scen czy mocnej psychologii.

„Pechową dziewczynę” przeczytałam w jeden wieczór – jest lekka, napisana bardzo luźnym stylem, poruszająca raczej przyjemne tematy. Można się pośmiać, ale też zastanowić nad własnym życiem uczuciowym. Wiele kobiet prawdopodobnie odnajdzie siebie w niektórych przygodach, które spotkały Julkę.

„Pechowa dziewczyna” zapewnia chwilę relaksu oraz dobry humor na cały wieczór. Książka jest częścią serii „Babie lato”, chętnie kupowanej i czytanej przez kobiety. To też właśnie typowo kobieca powieść – mamy romans, kilka nieudanych randek, babskie spotkania i rozmowy o facetach. Wakacje się już kończą, jeśli chcecie poczuć jeszcze trochę ich klimat, rozluźnić się i odpłynąć na parę chwil, to „Pechowa dziewczyna” jest dla Was idealna. 

Ocena: 3/5

Recenzja: Gabriela Rutana

Recenzja powstała we współpracy z 

Portalem Lubimy Czytać

INFORMACJE
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Seria: Babie Lato
Kategoria: romans, obyczajowa
Liczba stron: 288

 

Print Friendly

Jedno przemyślenie na temat “„Pechowa dziewczyna” Aleksandra Mantorska – pech w wersji blond”

  1. Ta seria jest całkiem udana, aczkolwiek nie wszystkie książki podobają mi się tak samo mocno. Tej akurat jeszcze nie czytałam, czeka na swoją kolej:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Twitter
  • Facebook